„Botoks” w Jugowie? – UWAGA NIE CZYTAĆ W TRAKCIE JEDZENIA!!!

Po oglądnięciu filmu „Botoks” w reż. Patryka Vegi byłem przekonany, że to przesada i wcale tak źle nie jest ze służbą zdrowia.
 
Dzisiaj byłem w Jugowskiej (gmina Nowa Ruda, woj. dolnośląskie) przychodni w której zapisany jestem już parę lat bo korzystam z niej może raz do roku. W większości problemów zdrowotnych radzę sobie sam.
 
Niestety pech chciał, że trafiło mnie w sobotę: ponad 39 stopni, dreszcze, bóle stawów i mięśni, bóle głowy, gardło, katar, kaszel, zimne poty – no jak na faceta przystało – stan przed agonalny 😉
 
Razem ze mną chora żona i 2 córki. Przeleżały całą sobotę i niedzielę. Ja starałem się jakoś im ulżyć – herbatki, wit. C itp. Normalka. Trzeba było też palić w piecu. Nie wychylając nosa poza dom.
 
Wczoraj (poniedziałek) żona z córkami została przyjęta ale dla mnie już nie było miejsca. Najbliższy wolny termin był na dziś. „Może mężowi przejdzie do jutra” usłyszała żona. Zresztą ten sam tekst słyszałem dzisiaj jak rozdzwaniały się kolejne telefony w rejestracji.
 
Przyszedłem, ledwo bo ledwo, w poczekalni jeden pan. Pani w rejestracji od razu dała mi maskę widząc jak wyglądam. Była miła. To dobry pomysł, choć dzień wcześniej przy innym lekarzu moja żona i dzieci nie musiały zakładać takich masek. Niemniej to bardzo popularna metoda m.in. w Japonii i ja ją popieram.
 
Ja trafiłem dziś na dr Aleksandrę Kurenda. Zanim wszedł Pan czekający przede mną na swoją kolej, Pani dr zrobiła krótką przerwę żeby wywietrzyć gabinet. Spoko.
W międzyczasie w rozmowie z Panią w recepcji wyraziła swoje niezadowolenie z tego powodu, że ludzie się nie szczepią i to przez takie zachowanie tyle zachorowań.
 
Wszedł Pan, potem ja choć miał prawo przede mną wejść jeszcze jeden Pan bez kolejki (chyba wojskowy lub coś podobnego) ale puścił mnie chętnie bo widział, że wyglądam niezbyt i mimo przypomnienia Pani z recepcji powiedział, że „Pan jest chorszy ode mnie. Poczekam.” Bardzo Panu dziękuję.
 
Wchodzę. Pani patrzy na mnie dziwnie, ale człowiek jak chory to się nie przejmuje. Zresztą po kilku dniach gorączki rzeczywiście mogę wyglądać zniechęcająco. Zapytała mnie o imię i nazwisko – dość oschle, ale kto by się przejmował jak ledwo zipie. Ku mojemu zdziwieniu z podniesionym głosem i wręcz z jakąś pogardą zwróciła mi uwagę: „Ma Pan maskę do góry nogami”.
No przepraszam, pierwszy raz mam to na sobie, dostałem bez instrukcji i zakładałem przy Pani w rejestracji. Nie mówiła, że coś jest nie tak. Machnęła ręką na moje milczenie.
 
Pyta mnie co mi jest i od kiedy. Opowiadam spokojnie, dość drobiazgowo na tyle na ile pozwala mi trzeźwość umysłu opanowanego przez wysoką gorączkę.
 
Mówię, że żona i 2 córki też chore i od wczoraj na antybiotykach.
Pani dr skrupulatnie pisze na komputerze nie podnosząc wzroku znad klawiatury. „Czy któreś z was się szczepiło?” To nie było zwykłe pytanie. Zabrzmiało jak wyrok. Jakbym był jakimś pieprzonym przestępcą. Mówię, że nie. „Tak myślałam. To było pytanie retoryczne.” To było niemal wykrzyczane w moim kierunku. „Czy Pan przeleżał ten weekend?” padło kolejne pytanie tonem surowym, wrogim, bezczelnym i chamskim.
Nie wychodziłem nigdzie z domu… – tłumaczyłem zszokowany zachowaniem Pani dr Kurenda. Przerwała mi wpół zdania.
„Pytałam, czy Pan leżał?” – powtórzyła jeszcze ostrzej!
Starałem się pomóc żonie i córkom, leżałem kiedy mogłem. Znowu bezczelnie przerwa i teraz z mocno podniesionym głosem: „Leczenie grypy polega na tym, żeby leżeć”.
Musiałem im pomóc, kto miał to zrobić? – pytam.
„Zrobienie herbatki to tylko 15 minut” – strofowała mnie.
Nie samą herbatką żyje człowiek pomyślałem ale widziałem, że ciągnięcie tego dialogu nie ma sensu.
Pani dalej z podniesionym głosem: „Proszę się rozebrać”.
Właściwie moje samopoczucie dawało mi wrażenie, że ona już na mnie się drze, może przesadzam ale to było wysoce niekulturalne zachowanie, pełne arogancji i chamstwa.
 
Niemniej potulnie, bez słowa, rozbieram się: polar, sweter, na chwilę utknąłem przy t-shircie przeszyty bólem w plecach.
„Proszę się rozebrać!” – kolejny raz rozkaz wybrzmiał z ust tej osoby, której już nie chcę nazywać lekarzem.
 
Rozebrałem się do końca, ale mętlik w głowie, ból i gorączka mieszały mi się z kolejnymi słowami pogardy, których już treści nawet nie rozumiałem. DOŚĆ! Zacząłem się ubierać.
„Ja bardzo Pani dziękuję za takie leczenie. Jak Pani może mnie tak traktować? Za kogo się Pani uważa? Jak byłem zaszczepiony to 3x w roku chorowałem na grypę” – mówiłem zdenerwowany ale, na szczęście tej Pani, choroba skutecznie uniemożliwiała mi bardziej ekspresywne wyrażenie swoich emocji.
 
„To do widzenia” – rzuciła na koniec z pogardą.
Raczej nie – odparłem.
 
Przechodząc obok rejestracji usłyszałem od jednego z Panów w poczekalni: „Tak szybko?”.
SKANDAL – rzuciłem i bez zatrzymywania się wyszedłem na parking. Przystanąłem i wróciłem się do recepcji.
Jak się nazywa ta Pani doktor zapytałem miłej Pani? – zapytałem. „Kurenda” – odpowiedziała Pani lekko przyciszonym jakby głosem jakby wcale ją to nie dziwiło…?
Wyszedłem.
 
Zdarzenie z 2015 z tej samej Jugowskiej przychodni z innym lekarzem. W skrócie. Miałem coś na tyłku. Mega bolesne i duże. Oszczędzę Wam szczegółów. Idę do lekarza, opisuję sytuację. Ona mnie pyta czy ma na to patrzeć? A skąd mnie wiedzieć?
Co ja lekarz?! Mówię, że to ona jest lekarz i decyduje. ONA PRZEZ CAŁY CZAS ZAJĘTA SMSowaniem!!! Kumacie. Nie zajrzała! Pewnie hemoroidy – przepisuje maść i jakieś tam leki.
Poirytowany i zaniepokojony jadę prywatnie do Pieszyc. Już nie mogę wogóle siedzieć ani leżeć ani stać. W miarę na klęczkach ból do zniesienia. W takiej pozycji czekam tam na lekarza. Ludzie się gapią. Pracownicy przychodni pytają czy mi jakoś mogą pomóc. Czekam na wizytę. Lekarz w szoku. Jak usłyszał diagnozę z Jugowa złapał się za głowę. NATYCHMIAST DO SZPITALA! Jadę do Świdnicy. Na wejściu mówią, że nie ma miejsc ale po tym co zobaczył lekarz chyba nie mógł mnie nie przyjąć. Jeszcze tego samego dnia wieczorem ląduję na stole operacyjnym. Właściwie rżną mnie na żywca bo jak mówi Pan doktor znieczulenie w tym miejscu prawie nie działa. CZYRAK i to wielkości parówki – tej grubej!
 
Oglądaliście film „Botoks”? Nie jest tak źle?
Na pewno – są dobrzy lekarze, tylko chciałbym ich kur.a w końcu spotkać!!! Nie chodzę z byle czym do lekarza i jak idę raz w roku to oczekuję podstawowego szacunku należnego każdemu człowiekowi do jasnej cholery!!!
JESTEŚCIE NA NASZYM UTRZYMANIU!!!
PŁACĄ WAM Z NASZYCH PODATKÓW!!!
Tak, spotykam fajnych lekarzy – ale zawsze na wizytach prywatnych!
 
PS. Prośba 1 – podpowiedzcie jak zmienić przychodnię?
PS. Prośba 2 – gdzie i jak wnieść skargę i czy ty będzie miało jakikolwiek sens?
PS. Prośba 3 – polećcie proszę jakiegoś lekarza/przychodnię w Nowej Rudzie do której warto się zapisać – chyba, że wszędzie jest podobnie – napiszcie.
 
PS. Te maski to ponoć pomysł Pani dr – tylko po co jej skoro jest zaszczepiona?
Obawia się czegoś czy może jednak szczepienia nie dają 100% gwarancji?
Żaden lekarz nie da Wam 100% gwarancji, że po zaszczepieniu nie zachorujecie. Cóż biznes farmaceutyczny jest ogromny! Szczepienia to ludobójstwo ! – powiedział Donald Trumpa tutaj link do artykułu: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/10/szczepienia-to-ludobojstwo-powiedzial-donald-trump/ a tutaj o szczepionka przeciw grypie: http://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,szczepionka-na-grype-grozna-czy-nie–powiklania-poszczepienne–szczepic-czy-nie-szczepic-,artykul,1722418.html
 
PS. Jeżeli chodzi o zmianę przychodni/lekarza oraz info o możliwości przeniesienia dokumentacji medycznej: http://wzdrowymcielezdrowyduch.com/jak-zmienic-lekarza-rodzinnego/
 
 
Prezesem „Gminnego Ośrodka PRO-MED w Jugowie” jest Pan Arkadiusz
Hołowienko, przychodnia ta jest samodzielnym podmiotem leczniczym.
Napisałem na FB nie będąc do końca pewnym czy to właściwy adres:
https://www.facebook.com/arkadiusz.holowienko
Na zdjęciu nasza konwersacja. Nie wiem co o tym myśleć…

Niestety dalszy ciąg pozostał bez odpowiedzi…
Kiedy w końcu pojawiła się odpowiedź niemal natychmiast Pan Arkadiusz zakończył rozmowę i zablokował wysyłanie wiadomości… oskarżając mnie o kłamstwa!?? JAKIE?
To, że lekarka mnie tak potraktowała? Czy, że były już skargi?
Wszyscy, którzy tu opisali swoje sytuacje kłamią?
ŻENUJĄCE!!!
PUBLIKUJĘ PRYWATNE ROZMOWY!!?
Człowieku, naszą wspólną rozmowę – Twoją i moją. MAM DO TEGO PRAWO!
Mam prawo opublikować, jakie idiotyzmy ludzie wypisują – taka rola dziennikarza 🙂

CDN…

Internautka napisała: Ja tam jakoś nie miałam nigdy nie miłej sytuacji z Panią doktor Kurendą, a jest to mój lekarz pierwszego kontaktu. 
Zawsze z humorem, lekkim żartem.. 
Nigdy nie miałam problemu z leczeniem u niej.
Także może po prostu przepracowanie.. za dużo pacjentów, gorszy dzień.
Moja odpowiedź: Może tak, ale kto z nas pozwoliłby sobie w swojej pracy na takie potraktowanie klienta? Pewnie byłoby po premii albo po pracy. A jak okazuje się (kilka już wpisów na moim profilu) to nie pierwszy raz tej Pani i jak czytam to jeszcze dość „łagodnie” mnie potraktowała. Lekarze czują się panami a są SŁUGAMI, powinni SŁUŻYĆ innym bo za to im płacą. Mówi się SŁUŻBA ZDROWIA – jaka jest ta służba dzisiaj?
 
OPINIE INTERNAUTÓW:
Weronika: Dawid szkoda słów ona sie nienadaje na lekarza mojej córce szczeliło to jej powiedziała ze do pracy bo ktos musi na jej emeryture zapracowac a u innego lekarza skończyła na zaszczykach i to az przez dwa tygodnie.

Tomasz:
 Kurenda to jędza..bylem u niej 2 razy i wiecej do niej nie pojde chocbym mial konać na progu….  ja nie wiem na jaką cholere ona tam siedzi… 
 
Anonimowo: Witam, Panie Dawidzie przeczytałam Pana wpis „Botoks” w Jugowie-napisane w punkt. Brawo za odwagę. To nie jest przepracowanie ta Pani K. tak po prostu ma i generalnie większość ludzi traktuje w podobny sposób. Taki typ, taki charakter, taka mentalność, taki sposób bycia……? Hmmmm nie wiadomo Może poczucie wyższości nad innymi. Jakby nie spojrzeć człowiekowi tak wykształconemu nie przystoi takie zachowanie. Słyszałam wiele na temat Pani doktor💀 A żeby w przychodni było 3 lekarzy i na wizytę trzeba było czekać tydzień i dłuzej to jakiś kosmos. Pozdrawiam i żdrówka życzę
i dopisek po chwili: Mój mąż potrzebował wolne poszpitalne, poszedł do ów Pani i mu powiedziala żeby się uchlał to dostanie wolne 
 
Grażyna: Panie Dawidzie i tak miał pan wielkie szczescie , ponieważ nie został pan zwyzywany za swoją wagę. Ja miałam kilka spotkań z panią K. jeszcze jak pracowała w Salusie i każda wizyta kończyła się kolejną dietą niezależnie od choroby i oczywiście pogardliwymi uwagami pod adresem mojej inteligencji. Powodzenia życzę w pisaniu skargi.
 
Renata: Doktor Kurenda przyjmuje też w Ewicie w Nowej Rudzie . Też miałam watpliwą przyjemność być pacjętką tej Pani . Tylko co gorsza nie ma wyboru w naszym mieście .
 
Małgorzata: U kurendy byłam raz. Na badaniach okresowych. Ledwo co mnie zbadała ale zdążyła wyłożyć wykład jak to jest niezadowolona z obsługi wbanku w którym pracuje… Po czym powiedziała że jestem zdrowa i tyle…
 
Maria: działajcie drodzy takich lekarzy trzeba eliminować za nasze pieniądze pracują i jeszcze im zle troche kultury
Moja odpowiedź: Nie chodzi o to by ich zwalniać bo lekarzy brak i może świadomość tego pozwala im się bezkarnie panoszyć. Najważniejsze żeby zrozumieli, że pracują za naszą kasę w SŁUŻBIE zdrowia i należy się nam szacunek jak psu buda i micha. Społeczeństwo jest SPONSOREM/PRACODAWCĄ lekarzy, urzędników, polityków i wielu innych. Jeżeli mają to gdzieś to wypad ale dajmy chwilę na opamiętanie….

KOCHANI – PISZCIE NA PRIV NA FB lub na dawid@sarysz.pl – zapewniam anonimowość

 
Pozdrawiam, przepraszam i z góry dziękuję za pomoc.
KTO CHCE CHOROWAĆ – MUSI MIEĆ KOŃSKIE ZDROWIE!
Botoks w Jugowie? Dobrze, że mają tam sali operacyjnej!!!
„Panie, wie Pan ile ja tu ludzi zabiłam…?” – cytat z filmu „Botoks” reż Patryka Vegi

A tak poważnie o wszystkim nie decyduje przychodnia bo to tylko budynek.
Decydują ludzie – pracownicy i zarządzający.

3 thoughts on “„Botoks” w Jugowie? – UWAGA NIE CZYTAĆ W TRAKCIE JEDZENIA!!!

  • 9 marca 2018 at 20:27
    Permalink

    Ile ludzi tyle opini. Miałam okazje korzystać z pomocy dr Kurendy i bardzo dobrze wspominam te wizytę. Doktor wysłuchała, zbadała, pomogła na tyle, na ile mogła, a ze był to problem dla lekarza specjalisty, wypisała skierowanie. O dziwo nawet znalazlysmy czas na chwile rozmowy, odbiegajacej tematem od choroby. Nie zauwazylam zadnych zlosliwosci z jej strony. Lekarz to tez czlowiek, ma prawo miec gorszy dzien czy byc przepracowanym zwlaszcza w tak chorobliwym okresie. Jest to wolny zawód i napewno każdy lekarz jest świadomy jaka odpowiedzialność wynika z pełnionych świadczeń. Życzę więcej wyrozumiałości do drugiego człowieka. Niestety możliwość komentarzy na Facebooku została wyłączona, co zmusza do wejścia na zewnętrzna stronę, pomoc w „nabiciu” statystyk? Pozdrawiam.

    Reply
    • 12 marca 2018 at 14:36
      Permalink

      Komentarze na FB nie są wyłączone. Jakoś inni komentują.
      Link do mojego bloga nie służy nabiciu statystyk a zabezpieczeniu informacji, które czasem szanowny Facebook usuwa. Poza tym, może to Panią zszokuje, ale nie wszyscy mają profil na FB. 🙂

      PO CO TE ZŁOŚLIWOŚCI PANI DOROTO?
      TO JUŻ TAKA RODZINNA TRADYCJA DOPIEPRZAĆ SIĘ DO SARYSZÓW? 😉

      Lekarz ma prawo mieć gorszy dzień ale nie ma ŻADNEGO prawa na mnie się wyżywać Szanowana Pani.
      Proszę spróbować wyżyć się i w ten sposób zachować (jak dr Kurenda) w swojej pracy na kimkolwiek – zwłaszcza kliencie.
      Zobaczymy jak długo Pani popracuje i jak ktoś się przejmie Pani gorszym dniem.
      Niestety, jak słusznie podejrzewałem, tej Pani nie zdarzyło się to pierwszy raz.
      Były nawet zbierane podpisy w Jugowie pod skargą na tą Panią.
      Zresztą jej zachowanie znane jest nie tylko z przychodni w Jugowie.
      Problem w tym, że to nie kwestia złego dnia…
      Pozdrawiam

      Reply
  • 16 marca 2018 at 18:56
    Permalink

    dziękuję za miłe słowa!:)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  • Polecana książka

    • książka Podróże do wnętrza siebie (Wersja audio (MP3))
    • książka Psychologia i 46 zasad zdrowego rozsądku (Wersja elektroniczna (PDF))