Koniec Energetycznego Centrum z Radomia?






Niedługo minie 2 miesiące od mojego ostatniego wpisu w tym temacie. 18. grudnia 2012 r. zapowiadałem spotkanie z nowym Dyrektorem Energetycznego Centrum z Radomia Panem Piotrem Ostaszewskim. Ponieważ moje wpisy o poczynaniach nieuczciwych przedstawicieli Energetycznego Centrum dość głośnym echem odbijały się w wirtualnym świecie spodziewałem się nagonki na moją osobę i dość mocnego stanowiska, które mogło by mnie skutecznie wyeliminować z tej walki o dobro i sprawiedliwość dla wielu pokrzywdzonych osób. Czy to będzie koniec działalności Dawida Sarysz? Nie było ostrych słów, nie było gróźb, ostrzeżeń, manipulacji ani prób przekupstwa. W zamian usłyszałem krótką historię o tym jak Pan Piotr znalazł się zupełnie niedawno w Energetycznym Centrum, jak najpierw poznał „ciemną stronę mocy” m.in. na podstawie mojego bloga, jak zderzył się z rzeczywistością i podjął trud gruntownej reformy Energetycznego Centrum w Radomiu. Po raz pierwszy, po prawie 1,5 roku do pierwszego wpisu na ten temat na moim blogu, usłyszałem słowa podziękowania. To miłe dla ucha 🙂 Cóż, same słowa nic nie znaczą wobec cierpienia starszych ludzi, których losy opisywały media wszelkiej maści. Usłyszałem jednak wiele zapewnień zmian w firmie które były początkiem końca Energetycznego Centrum jakie znaliśmy do tej pory. Zapowiedzi zmian miały charakter fundamentalny. Od czystek personalnych na najwyższych szczeblach po szczeble najniższe (wśród agentów i przedstawicieli). Zmiany dotyczące produktu, sprzedaży, których część była już wdrażana a kolejne miały wejść w życie najdalej od 1. stycznia 2013r. Sporo było obietnic i nadzieją napawały słowa Pana Dyrektora. Oczywiście w mojej głowie kiełkowało ziarno niepewności, zasiane obietnicą zmian, które miały nastąpić już w maju po konferencji zorganizowanej pod koniec marca 2012 r. Wówczas Energetyczne Centrum odcięło się zupełnie od odpowiedzialności za poczynania swoich przedstawicieli a ich planowane działania naprawcze nie przyniosły niemalże żadnych skutków. Nadal zgłaszały się do mnie rzesze osób pokrzywdzonych, nadal informowano mnie o nieuczciwych przedstawicielach, których Energetyczne Centrum zatrudniało za pośrednictwem firm zewnętrznych a nad którymi nie miało żadnej kontroli a ciche przyzwolenie na bezwzględny styl ich działania płynęło z najwyższych szczebli firmy. Liczyła się sprzedaż a nie klient. Od 1. grudnia 2012r. Energetyczne Centrum zastopowało sprzedaż pakietów w których klient nabywał oprócz energii elektrycznej ubezpieczenie, zniżki w aptekach, o których najczęściej albo nie wiedział wcale albo nie wiedział, że są dodatkowo płatne o czym boleśnie przekonywał się wraz z pierwszym rachunkiem. Od 1. grudnia 2012 r. EC nie łączy na jednej umowie sprzedaż energii elektrycznej i innych usług. Mało tego, chcesz kupić sam prąd to proszę bardzo. Nic więcej kupić nie musisz. Ewentualne zaś usługi dodatkowe to osobne umowy. Póki co, Energetyczne Centrum zrezygnowało z dotychczasowego ubezpieczenia na korzyść nowego produktu – ubezpieczenia zdrowotnego LUX MED, które sprzedawane jest TYLKO i WYŁĄCZNIE telefonicznie (zobacz tutaj). Żaden więc przedstawiciel  Energetycznego Centrum nie ma prawa sprzedawać nic prócz energii elektrycznej. Od 1. stycznia 2013 Radomskie Energetyczne Centrum zrezygnowało z dotychczasowej Gwarancji Najniższej ceny na korzyść STAŁEJ CENY przez cały okres trwania umowy. Czyli mamy stałą cenę (279zł netto za MWh – zobacz cennik tutaj) przez 2 lata bez względu na podwyżki cen energii. Jak dla mnie to zdecydowanie lepsza oferta niż dotychczas, zwłaszcza, że jest nieco tańsza niż u mojego dotychczasowego dostawcy. Nie ma też umów na 3 i 5 lat a są jedynie na 2 lata. Studiując również umowę i jej warunki z którymi możecie zapoznać się tutaj: Umowa (strona 1-4) można łatwo zauważyć, że zrezygnowano z zapisów o dość drogich powiadomieniach smsowych, telefonicznych i listownych, które mogły nas spotkać w przypadku opóźnień z płatnością a o których wspominałem w moim pierwszym artykule. Sam Dyrektor twierdzi, że nigdy nie stosowano tych zapisów. Nie wiem – nikt nigdy mi się na to nie skarżył. Na szczęście jednak w nowych umowach nie ma tych zapisów. Faktem również jest, że od stycznia każdy klient otrzymuje specjalną teczkę z jasnymi informacjami o produkcie, o możliwościach, warunkami umowy a nadto Oświadczenie o odstąpieniu od umowy i czytelną informację, że takie prawo przysługuje każdemu w ciągu 10 dni od odstąpienia od umowy oraz ze wskazaniem adresu wysyłki. KROK MILOWY i gratulacje odwagi. Niewiele firm, sprzedających swoje usługi/produkty ma na tyle odwagi, żeby takie informacje zostawiać swoim klientom wyjaśniając im ich podstawowe prawa konsumenckie. Oczywiście nie wiele można było złego napisać o poprzednim produkcie (energia) Energetycznego Centrum, o którym pisałem, że może się opłacać. Tym bardziej nie można czepiać się obecnego produktu, który sam w sobie jest jeszcze atrakcyjniejszy a jego oprawa i dokumenty zapewniają klientom znacznie większe bezpieczeństwo i ochronę przed nieuczciwymi sprzedawcami. Jednakże Polak potrafi! Mój kolega, pracujący w Czechach, gdzie Energetyczne Centrum działa równie długo jak u nas, podkreśla ogromną popularność tej firmy na terenie naszego południowego sąsiada oraz rosnącą sprzedaż niczym świeże bułeczki. Jak to jest, że u nas, w Polsce, jest tyle problemów? Ta sama firma, te same produkty… czy Polak zawsze potrafi nachachmęcić i, mówiąc kolokwialnie, po prostu spieprzyć sprawę? Przecież samo uwolnienie rynku energii elektrycznej to coś na co czekaliśmy wiele lat. To coś co powinno wpłynąć na konkurencyjność, niższe ceny i lepszą jakość usług. Cieszył nas upadek monopolu telekomunikacyjnego, nowe firmy sprzedające usługi teleinformatyczne, które do dziś ścigają się w promocjach, jakości i cenach. Duży wybór cieszy, niskie ceny dobrej jakości produktów i usług jeszcze bardziej 🙂 Skoro zatem możemy, mimo wszystko, pochwalić atrakcyjny produkt Energetycznego Centrum co z przedstawicielami? Co z ich bezwzględnością, chciwością i nieuleczalną żądzą pieniędzy w drodze do sukcesu usłaną trupami, zniszczeniem i rozpaczą starszych, bezbronnych osób? Pan Piotr z Energetycznego Centrum mówił o diagnozowaniu tego problemu. Mówił nie tylko o uproszczeniach dokumentów i zmianach w produkcie, które opisałem wyżej, a które dość dobrze ograniczają przedstawicielom ich nieuczciwe praktyki. Mówił również o rozwiązaniu umowy z największym agentem, którego przedstawiciele w największym stopniu budowali oburzenie i niezadowolenie oszukanych klientów. Ta firma generowała ponad 70% umów dla Energetycznego Centrum w Radomiu. Z jednej strony spadła sprzedaż ale już diametralnie zmieniła się liczba skarg i reklamacji. Nowe umowy podpisane z firmami zewnętrznymi (agentami, którzy bezpośrednio zatrudniają i szkolą przedstawicieli) przewidują nakładanie kar na agentów za nieuczciwe praktyki ich przedstawicieli, którzy jak dotąd byli niemal anonimowi dla Energetycznego Centrum. Dziś EC rozwija się sieć regionalnych koordynatorów ds. sprzedaży bezpośredniej, którzy są odpowiedzialni za kontrolę, szkolenia i rozwój przedstawicieli, którzy docierają do domów potencjalnych klientów. Zmiany dotyczą również celu, gdzie nie stawia się na sprzedaż a na dobro Klienta, którego rzetelna i uczciwa obsługa ma generować dochody firmy. Człowiek na pierwszym miejscu. To z pewnością zupełnie rewolucyjna zmiana w Energetycznym Centrum, która ostatecznie wyjaśnia tytuł tego artykułu. To może być koniec Energetycznego Centrum z Radomia, firmy jaką znaliśmy do tej pory. To może być jednocześnie początek nowej jakości, niemal nowej epoki dla Energetycznego Centrum i ich klientów, gdzie to Klient i spełnienie jego potrzeb stanowi cel działalności a nie sprzedaż. Ta nowoczesna filozofia może być przykładem dla każdej firmy. To bardzo trudne postanowienie do zrealizowania. Niemniej trzymanie się tej fundamentalnej zasady może doprowadzić, że w przyszłości tylko takie firmy będą miały rację bytu a wszystkie inne będą trwały jedynie chwilę. Klient, któremu się pomaga a nie którego się skalpuje bardzo mocno, emocjonalnie wiąże się z tym, kto mu tę przysługę wyświadcza. Firma dla ludzi a nie ludzie dla firmy. Minęło kilka tygodni od spotkania do publikacji tego artykułu. Był to czas potrzebny mi na zweryfikowanie tego co usłyszałem zarówno od strony produktu, zmian w formie sprzedaży i kontroli nad przedstawicielami. W międzyczasie niemalże przestałem dostawać skargi od pokrzywdzonych klientów a póki co napływają jeszcze tych, którzy podpisali umowy w ubiegłym roku. Szanowni Państwo, prosimy o kontaktowanie się bezpośrednio z rzecznikiem prasowym Energetycznego Centrum. Obiecali, że zajmą się każdą sprawą indywidualnie. Numer telefonu do rzecznika znajdą Państwo na stronie www.energetycznecentrum.pl w zakładce kontakt. Będziemy jeszcze długo trzymać rękę na pulsie i obserwować poczynania Energetycznego Centrum z Radomia. Obiecuję! Na razie gratulujemy Zarządowi odwagi a nowemu Dyrektorowi życzymy powodzenia aby firma rosła prężnie ku zadowoleniu klientów a nie na zgliszczach łez i dramatów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Polecana książka

    • książka Prawa sukcesu. Tom IX i Tom X (Wersja elektroniczna (PDF))
    • książka Jakie decyzje finansowe podejmują bogaci i dlaczego biedni robią błędy, działając inaczej (Wersja drukowana)